Nauczyciel z pasją CZERWIEC Bohater miesiąca - Ksiądz Dyrektor Marcin Czajkowski Na co dzień trochę za kulisami - większość dnia spędza w swoim gabinecie, ale tak naprawdę dba o całą szkołę i społeczność Katolika. 8 lat temu los rzucił Go na głęboką wodę, powołując na stanowisko dyrektora szkoły, ale zdaje się, że mimo początkowych oporów świetnie się sprawdza w tej roli. Co się zmieniło w życiu Księdza po objęciu stanowiska dyrektora Katolika? Mnóstwo rzeczy - cały rytm dnia, obowiązki, czas wolny, prawie wszystko Czy ta decyzja była łatwa do podjęcia? Chyba do tej pory najtrudniejsza w życiu. Co łączy zawód dyrektora z byciem osobą duchowną? Czy to i to to powołanie? A może misja? Nie mam pojęcia. Uważam, że jest wiele osób świeckich o wiele lepiej przygotowanych do pełnienia tej funkcji i one powinny to robić, nie ksiądz. Jednak szkoła świetnie funkcjonuje, rozwija się, przybywa kandydatów, wzrasta ilość klas, realizowane są projekty, pięknieje wewnątrz i na zewnątrz. Czyja to zasługa? Pracowników. Ja im po prostu nie przeszkadzam. I stwarzam przestrzeń do działania. Wielu uczniów i nauczycieli zna Księdza głównie jako dyrektora. Jakim człowiekiem jest Ksiądz poza gabinetem dyrektora? Trudno na to odpowiedzieć, trzeba by zapytać tych, co mnie znają poza gabinetowo. Te osoby mówią, że ma Ksiądz niezwykłe poczucie humoru, światły umysł i swoje “filozoficzne” zdanie na każdy temat. Czy zgadza się z tym Ksiądz? Poczucie humoru owszem. A moje spojrzenie na świat? Moje wykształcenie filozoficzne z pewnością nie jest tu bez znaczenia. Patrzę na rzeczy inaczej, często rozwiązania są nie tam, gdzie ich szukamy. No dobrze. Wywiad jest o pasjach. Gdyby miał Ksiądz wskazać jedną pasję, która towarzyszy Księdzu najdłużej, co by to było i skąd się wzięła? Nie mam chyba takiej pasji. Jakoś od 1985 roku, gdy w domu pojawił się komputer, zawsze jakoś interesowałem się IT. Poznawałem różne dystrybucje Linuksa i idee wolnego oprogramowania. Obecnie na co dzień używam Fedory. Czy umiejętności zdobyte w świecie nowych technologii pomagają dziś w zarządzaniu szkołą? Jak je Ksiądz wykorzystuje w szkole? Pomagają. Dla mnie pewne rzeczy są oczywiste, jednak narzędzia których obecnie używamy bardzo ułatwiają pracę nauczycielom i uczniom. Najbardziej było to widoczne podczas pandemii. Wprowadziłem Google WorkSpace, całą noc spędziłem na tworzeniu kont dla uczniów i pracowników szkoły. Są jeszcze codzienne drobiazgi, awarie które jestem w stanie rozwiązać bez specjalistów. Słyszałam i widziałam podczas wyjazdów nauczycieli , że ma Ksiądz zamiłowanie do aktywności fizycznej. Jednak nie zawsze jest na nią czas... Jaką rolę odgrywa ruch w zachowaniu równowagi między obowiązkami a odpoczynkiem? Ruch jest bardzo ważny, zwłaszcza przy siedzącym trybie życia. W moim przypadku jest go dramatycznie mało. Dziennie robię średnio 2500 kroków - tragedia. Czy jest jakaś aktywność lub sport, do którego szczególnie chętnie Ksiądz wraca? Dlaczego właśnie ona? Przez kilkanaście lat jeździłem trochę rowerem po Polsce. Rzeszów-Suwałki, Zgorzelec-Szczecin itp. Przejechałem Szlak Bursztynowy i pojechałem do Mediolanu (przez Czechy, Austrię i Słowenię). Obecnie niestety tylko krótkie wycieczki za miasto od czasu do czasu. A skąd wzięła się u Księdza pasja do packraftu i co najbardziej urzekło Księdza w tej formie aktywności? Podobały mi się rzeki i kilka spływów. Trochę przypadkiem odkryłem, że istnieje coś takiego jak packraft i to było to. Kilka kilogramów, które można nieść ze sobą, błyskawicznie napompować, popłynąć rzeką, a potem znowu wrócić lasem, pociągiem lub rowerem. Tym co mnie najbardziej w tym urzeka, to kontakt z naturą, spokój i pokój, cisza, brak ludzi, wolność. Wspaniała sprawa. Całkowita odwrotność mojego codziennego życia. Czy podczas wypraw zdarzyło się Księdzu przeżyć sytuację, która stała się ważną życiową lekcją? Do tej pory nie wydarzyło się nic takiego, ale wszystko przede mną. Każdy dzień rozpoczyna Ksiądz od kontaktu ze Słowem Bożym. Jak narodził się pomysł codziennego dzielenia się nim z innymi? To chyba rodziło się stopniowo. Już nie pamiętam, ale chyba zacząłem od czytania Ewangelii codziennej przez kilka minut, potem kilkanaście, aż wyszła z tego godzina. Tak zaczynam zwykle dzień, chyba, że z jakiś powodów, to niemożliwe, to wtedy robię to w ciągu dnia. Słowo Boże dawało mi się, żeby przeżyć te pierwsze lata w Katoliku i do dzisiaj trzyma mnie właściwie przy życiu. Co dają Księdzu spotkania biblijne organizowane w naszej szkole. Skąd ten pomysł? To właściwie nie mój pomysł. Któregoś roku zorganizowaliśmy spotkania Alpha (polska.alpha.org) dla rodziców naszych uczniów, prowadzone przez niektórych z nich. Po ich zakończeniu niektórzy uczestnicy chcieli się dalej spotykać i tak powstał pomysł spotkań biblijnych (katolik.szkola.pl/node/787) Co daje Księdzu osobista modlitwa i medytacja? Czy modlitwa i medytacja to to samo? Duży temat. Modlitwa w rozumieniu chrześcijańskim to zawsze wejście w relację z Bogiem. Form modlitw jest wiele, ale sprowadzają się właściwie właśnie do tego - bycie w bliskiej, intymnej relacji z Bogiem-Miłością. Medytacja chrześcijańska też niejedno ma imię, ale dla mnie jest to taka najprostsza modlitwa - bycie wobec Tego, który jest. Tylko trwanie i aż trwanie. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do bezruchu, ciszy i pustki, spokojnego i świadomego oddechu, więc to nie jest łatwe, ale powracanie do tego trwania jest jak powracanie do źródła sensu, pokoju i radości (nawet jak to piszę, to się mimowolnie uśmiecham). Czy zdarza się, że fragment Pisma Świętego pomaga Księdzu podjąć ważną decyzję jako dyrektorowi szkoły? rzadko bezpośrednio, raczej jako inspiracja, żeby na przykład być bardziej wrażliwym na osoby (uczniów, rodziców, nauczycieli). W podejmowaniu ważnych decyzji zawsze staram się rozmawiać z innymi, którzy mają coś do powiedzenia w danej sprawie. Słuchanie innych jest czasem trudne, ale tego też uczy mnie Słowo Boże Co mają ze sobą wspólnego poranna medytacja nad Słowem Bożym i samotna chwila na rzece podczas wyprawy packraftowej? To wejście w relację bliskości z Bogiem, świadomość jego obecności, która daje pokój, stabilność i takie doświadczenie przytulenia, miłości. Jako ekspert od słowa jaką radę/motto/złotą myśl na zakończenie ma Ksiądz dla uczniów, rodziców i nauczycieli Katolika? Warto zacząć czytać Ewangelię, choćby kilka minut (może być ta z mszy) i pomyśleć, do czego to Słowo mnie zaprasza. Bo ono (On) zawsze wszystkich zaprasza, choć nigdy nie zmusza. To tak jak Ksiądz. Dziękuję za odpowiedzi i do zobaczenia po wakacjach! W drodze do Włoch. Tagi ks. Marcin Czajkowski projekty Katarzyna Słowikowska